Hiszpania: Madryt

Madryt

piąty dzień

30.12.2018 rok

Kolejny dzień zachwycania się królewskim miastem…

i tak po śniadaniu w hotelu ruszamy w trasę. Zaczynamy od spaceru w stronę Parku Retiro (Parque del Retiro)

Mijamy między innymi Bibliotekę Narodową:

Przed wejściem do parku wita nas Puerta de Alcala

Po intensywnym zwiedzaniu zabytków i muzeów w Madrycie, nie ma nic lepszego niż odpoczynek w Parku Retiro, w którym znajduje się wiele barów i restauracji. Jest to najbardziej popularny i najczęściej odwiedzany park w Madrycie. To ulubione miejsce spacerów mieszkańców Madrytu, spotkań dla zakochanych, miejsce to sprzyja również uprawianiu wszelkiego rodzaju sportów na świeżym powietrzu. A sam park jest ogromny i pięknie zadbany przez madryckich ogrodników. Zajmuje powierzchnię 120 hektarów, rośnie tu około 18 tysięcy drzew i 7 tysięcy krzewów .

Punktem centralnym parku jest duże jezioro zwane „Estranque” na którym można wypożyczyć łódkę i cieszyć się słońcem oraz ciszą w centrum Madrytu.

Od stawu rozciągają się szerokie aleje, a na jego wschodnim brzegu z daleka widać otoczony półkolistą kolumnadą pomnik konny Alfonsa XII, który stoi tam od 1922 roku.

W samym sercu parku dumnie stoi Crystal Palace przepięknie odbijając promienie słońca.

Po krótkim odpoczynku (prawie jak w Królewskich Łazienkach w Warszawie) w promieniach słońca wyruszamy w stronę dworca ATOCHA, aby zobaczyć jak może być ciekawie zaaranżowane wnętrze 🙂

w takich warunkach przyjemniej czeka się na kolejny etap podróży.

A my idziemy poszukać dobrej kawy, a do kawy madrycka kremówka w rozmiarze XXL.

20181230_132657_resized

Teraz idziemy w stronę Pałacu Królewskiego, aby zobaczyć go od środka, ponieważ dzień wcześniej był już zamknięty. Dochodzimy na miejsce i oczywiście kolejka, ale że słońce pięknie świeci, a na harmoszce muzyczne przeboje przygrywa  miejscowy grajek to czas w kolejce szybko mija. Jeszcze tylko przejście przez bramki z kontrolą jak na lotnisku i jesteśmy w kasie biletowej. Bilet normalny 12 Euro za osobę, ewentualnie opcja z kuchnią za dodatkową opłatą (ale ta jest tylko dla grup zorganizowanych).

Pałac został zbudowany w XVIII wieku przez Filipa V Burbona. Zaprojektowany został w stylu baroku przez włoskiego architekta Filippo Juvarę, który umarł przed rozpoczęciem prac budowlanych. Wnętrza i otoczenie utrzymane są w stylu rokoko i klasycystycznym. Pałac jest oficjalną rezydencją króla Hiszpanii. Ma 2800 pomieszczeń, część z nich jest udostępniona jest dla turystów, a swym bogactwem i przepychem robi ogromne wrażenie. Polecamy wszystkim, którzy zastanawiają się czy warto wejść do środka. Nas wnętrze zachwyciło, choć nie jesteśmy stałymi bywalcami wnętrz, czy muzeów. Większość zabytków oglądamy z zewnątrz.

Jesteśmy już w środku, ale ochrona ma uwagi do naszego plecaka więc zostawiamy go w przechowalni i możemy się zagłębiać w czeluściach i pięknie zdobionych komnatach.

Niestety wewnątrz zdjęć nie wolno robić, obsługa bardzo tego pilnuje i w każdej sali są osoby które nie pozwalają robić zdjęć 😦

Nam się kilka udało zrobić, ale nie mówcie nikomu.

Pozostaje tylko możliwość fotografowania terenu zewnętrznego.

A teraz wracamy zobaczyć najważniejszą fontannę dla kibiców Realu Fuente de Cibeles, którzy po każdym meczu udają się w jej kierunku obchodząc ją dookoła. A w przypadku wielkich zwycięstw tłumnie zgromadzeni kibice na placu Plaza de Cibeles hucznie świętują do białego rana, a niektórzy nawet „kąpią się” w fontannie. Przedstawia ona frygijską bogini płodności Kybele dosiadającą rydwanu ciągniętego przez parę lwów.

Wracamy do centrum na Targ San Miguel coś zjeść, ale wśród tłumu ludzi nic nas nie zachwyciło:20181230_180355_resized.jpgWracamy w sprawdzone miejsce Museo del Jamon coś dobrego zjeść.

20181230_183624_resized

Jeszcze idziemy zobaczyć kościół San Jeronimo el Real położony na niewielkim wzniesieniu, z którego rozciąga widok na jedno z największych muzeów świata. Początki Muzeum Prado sięgają 19 wieku, ponieważ zostało założone przez króla Ferdynarda VII w roku 1819.

Idąc w stronę „dzielnicy handlowej” można zrobić zakupy u ulicznych handlowców, ale służby mundurowe w pobliżu, więc stoiska chwilowo nieczynne.

Czym byłby Madryt bez Gran Via, tętniąca życiem główna ulica otoczona architektonicznymi perełkami, gdzie czas zatrzymuje się w miejscu tylko turystów i mieszkańców zawsze są tłumu od świtu po zmierzch i tak na okrągło.

i oczywiście jedna z najstarszych loterii świata organizowana od 1812 roku zawsze przyciąga tłumy liczące na wygraną, a jest co dzielić średnio około 2 miliardy Euro jest do podziału (w 2012roku 180 zwycięzców ze szczęśliwym kuponem, który każdy dostał 4 miliony Euro). Ciekawe kto teraz wygra?

dsc_9967

Dzień powoli się kończy, na jednym z głównych placu Madrytu jak zwykle mnóstwo ludzi. My kupujemy nakrycia głowy i robimy przymiarki przed jutrzejszą imprezą -:)

Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni i pod dużym wrażeniem stolicy Hiszpanii wracamy do hotelu. Krokomierz pokazuje 29 965 kroków, co przeliczył na 22,2 km.

Madryt_zukiwtrasie.jpg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s